Mistrzowskie Mistrzowanie

4 października 2026

Krajobraz Nocny z Wiatrakami
Krajobraz Nocny z Wiatrakami — Józef Marszewski, 1864

Pamiętam pierwszy raz, gdy doświadczyłem zderzenia światów RPG i Sztucznej Inteligencji. Jechałem wtedy w kilkugodzinną podróż pociągiem i postanowiłem wypróbować Character.AI, który w tamtym czasie gwałtownie zdobywał popularność. Było to tuż przed końcem 2022 roku. Kiedy tylko uruchomiłem czat opisany jako “stwórz swoją przygodę RPG”, wsiąkłem od pierwszej wiadomości. Byłem zachwycony i nie wierzyłem w to, co czytam. Opisałem swojego bohatera i Wirtualny Mistrz Gry w bardzo poetycki sposób prowadził mnie przez perypetie w jaskini, gdzie miałem zapolować na wielkiego pająka. Miałem ochotę jak najszybciej podzielić się swoim odkryciem z moimi erpegowymi znajomymi. Czułem, że to coś przełomowego. Czar prysł jednak szybko: kiedy przyszedłem oddać zadanie pokonania pająka, karczmarz zlecający zadanie już w ogóle nie pamiętał o mnie i o tym pająku. Moja postać zmieniała swoje statystyki co prompt, tak jak nazwy poznanych miejsc i postaci. Od tamtej pory nie skorzystałem więcej z tej aplikacji.

W międzyczasie trafiłem kilkakrotnie na zwierzenia innych ludzi z podobnych doświadczeń. Chyba najbardziej zapadł mi w pamięć ten wpis, gdzie tatko wraz z (w większości dorosłymi) dziećmi zasiada do wspólnej sesji z ChatemGPT jako MG. Warto zerknąć chociażby na obraz drużyny, który dzisiaj wzbudziłby raczej uśmiech politowania. Podtytuł “uwaga, spoiler: byliśmy w szoku” sugeruje wrażenia, których sam doświadczyłem w pociągu. Artykuł w dużej mierze to zapis przeprowadzonej sesji, ale najważniejsze czai się na końcu:

W tym miejscu zdekoncentrowało nas generowanie obrazków z DALL-E oraz Midjourney v5 i ostatecznie nie kontynuowaliśmy gry.

Powiedziało mi to wiele o tym, jak bardzo gracze byli zaangażowani w przygodę.

Nowe Szaty Mistrza Gry

Kilka generacji modeli AI i jesteśmy w czwartym kwartale 2026. Mamy do dyspozycji pełno poradników o tym, jak sprawić, aby nasz chatbot włożył szaty Mistrza Gry. Inny sposób to wykupić subskrypcję w płatnym serwisie oferującym gotowych AI MG. Opcji jest sporo, ale czy faktycznie możemy przeżyć prawdziwe erpegowe doświadczenie, gdy za stołem siedzi model językowy?

Problemów nie brakuje, ale chyba najważniejszy z nich to kontekst. To ograniczenie, którego nie jesteśmy w stanie przeskoczyć (analogię do poczty opisywałem już na blogu). Każda długa sesja z czasem zacznie gubić wątki i przeszłe wydarzenia. Możemy jednak być sprytniejsi i trzymać najważniejsze dane (karty postaci, główną fabułę i jej postępy) w osobnym pliku, wczytywanym cały czas do kontekstu. Nawet przy długiej sesji te wartości nie zostaną wymazane. Możemy pójść o krok dalej i posadzić obok naszego MG drugi model, który na bieżąco analizuje sytuację przy stole i aktualizuje naszą pamięć o kampanii. Ułomność kontekstu nie będzie wtedy tak bardzo bolała. LLM-y to nadal tylko maszyny losujące tekst i nie mogą obiecać, że gdzieś się nie pomylą.

Czego żaden AI (jeszcze) nie potrafi, to na bieżąco analizować emocje Graczy. Zarządzanie stołem to bardzo pożyteczna umiejętność. Prawdziwy Mistrz Gry musi czasem zatrzymać gadatliwego Kubę i przenieść ciężar sceny na kogoś innego. A może Marek miał dzisiaj trudny dzień w pracy i chce się zrelaksować na sesji zamiast rozwiązywać kolejne łamigłówki. Prawdziwy Mistrz Gry musi także choć trochę znać swoich Graczy. Wiemy, że Jacek lubi długie, mechaniczne walki z bossami, a Alicja raczej chce badać tajemnicze sprawy morderstw rodem z kryminalnych powieści, którymi dzieli się między sesjami. Być może Sztuczna Inteligencja w toku gry stworzy takie “profile” i dobierze sytuacje na sesji pod preferencje Graczy. Możemy sami wpływać na jej zachowanie, aktualizując instrukcje systemowe modelu. To jednak wciąż mało, aby AI miała pełną świadomość tego, co dzieje się na sesji, także na meta-poziomie.

A co stałoby się, gdyby zamienić role? Ciekawy eksperyment przeprowadził DougDoug, który sam wcielił się w MG, a jako graczy postawił trzech AI-awanturników. To ciekawostka na chwilę, ujawniająca, że AI Gracze mają te same problemy, co AI Mistrzowie. Drużyna rzadko wchodzi ze sobą w interakcję i sztywno trzyma się swojej roli, co prowadzi do dość zabawnych sytuacji. RPG sprowadza się wtedy do taniej rozrywki, zamiast budować historie, które zostają z nami na dłużej.

AI pomiędzy sesjami

To, że AI nie poprowadzi dobrej sesji, nie oznacza jeszcze, że jest całkowicie bezużyteczna. Jeśli chcesz, Czytelniku, korzystać z AI, to z pewnością ułatwi Ci wiele spraw. Modele językowe uwielbiają surowe dane, więc porządkowanie notatek staje się o wiele wygodniejsze. Dla tych, którzy lubią grać na wirtualnych stołach, a nie są techniczni, postawienie własnego serwera, zrobienie backupu, a nawet napisanie własnej wtyczki sprowadza się do paru promptów.

Ta supermoc AI kusi, aby pójść o krok dalej. Co, jeśli AI napisze za mnie całą sesję? Wygeneruje historię, karty postaci, grafiki, mapy. Ja to poprowadzę. To wszystko jest dzisiaj możliwe, ale stoi blisko granicy, której niektórzy nie chcą przekraczać. Dobrze jest skonsultować wykorzystanie tych narzędzi ze swoimi Graczami przed sesją. Nie każdy chciałby grać w sesję napisaną przez model AI, do powstania którego zniszczono miliony fizycznych książek. Dla jednych to czerwona flaga, dla innych zło konieczne.

Osobiście balansuję pomiędzy jednym a drugim. Nie łudzę się, że cokolwiek zatrzyma dzisiaj rozwój Sztucznej Inteligencji. Sam używam jej na co dzień, ale to głównie technikalia: zarządzanie sesjami, konfiguracja serwera, na którym gram, wspomniane już porządkowanie notatek. Z moim asystentem AI konsultuję się w sprawie mniej jasnych reguł w podręczniku. Gdy nie mogę znaleźć nic ciekawego w sieci (o fajne treści coraz trudniej przez ilość AI chłamu) to generuję grafikę postaci, a czasem mapy do własnych potrzeb (korzystam z płatnych modeli, starając się zachować jakąkolwiek jakość). Nigdy nie używam AI do muzyki na sesji - jestem zdania, że jest dostatecznie dużo dobrej muzyki z filmów i gier, którą znają i cenią Gracze. AI nie pisze moich sesji ani fabuły, bo to jedna z tych bardziej przyjemnych dziedzin bycia Mistrzem Gry.

Nie zmienia to faktu, że AI wyśmienicie sprawdza się w pisaniu średniej jakości prozy. To chyba ta pułapka, w którą wpada każdy (nawet o bardzo wysokiej Percepcji). Opisy lokacji, sytuacji i postaci pióra Sztucznej Inteligencji potrafią oczarować. Niektórych pomysłów nie powstydziłby się niejeden Mistrz Gry. Dlatego te wszystkie opowieści o ChacieGPT prowadzącym sesje wyglądają na tak wiarygodne i pierwsze kilkanaście minut gry potrafi wywołać uśmiech na twarzy. Szybko jednak zamienia się w grymas, gdy okazuje się nagle, że nasz bohater Alex to już nie paladyn, tylko czarodziejka.