Początek

28 czerwca 2026

Sybiracy
Sybiracy Jacek Malczewski, 1891

Hello World

Wczesne niedzielne przedpołudnie. Kiedy zasiadam do napisania tych pierwszych słów nie mam jeszcze jasnej wizji, o co tutaj w ogóle chodzi.

Każdy mniej lub bardziej doświadczony użytkownik internetu zapewne wie co to blog, ale w ostatnich latach (przynajmniej ja) dostrzegam upadek indywidualnie tworzonych treści. Ten temat zasługuje co najmniej na serię wpisów, ale chciałbym tutaj Czytelniku przedstawić ci moją wizję. Chcę aby ta strona była moim buntem przeciwko wszechobecnej degradacji myślenia. Uwielbiam, kiedy technologia wyręcza mnie w codziennych rzeczach, ale nie chcę doprowadzić do sytuacji w której przejmuje stery nad moim podejmowaniem decyzji. Mam wrażenie, że dziś wszystko ma być szybkie, zoptymalizowane, ma zarabiać hajs, ma wpisać się w algorytm, ma nabijać statystyki i wyniki. Doceniam to, że ktoś chce zarabiać na swojej kreatywnej stronie, ale konkurując z coraz bardziej powszechnymi treściami tworzonymi taśmowo przez sztuczną inteligencję powinniśmy pewne rzeczy zdefiniować na nowo.

Doskonale imbryczku, mogłeś zacząć pierwszy wpis na tym blogu od wszystkiego, a wybrałeś narzekanie. Gratulacje.

Co robicie?

Jeśli ten mdły słowotok jeszcze nie zabił całkowicie twojego zainteresowania, Czytelniku, to mam dla ciebie małą zabawę.

Zapewne (jeszcze nie) wiesz, że jestem wielkim fanem gier fabularnych (RPG, z ang. Roleplaying Games). Kiedy prowadzę sesję (albo udzielam się jako gracz) to bardzo często przy stole można usłyszeć “Co robicie?” Mistrz Gry opisuje świat, zastaną sytuację, jakiś problem i wtedy pada to nieśmiertelne pytanie. Dla przykładu, drużyna krasnoludów wyrusza w głąb kopalni uratować zaginionego górnika. Znajdują go na dnie szybu, gdzie niestrudzenie przekopuje się przez kolejne warstwy skał. “Zostawcie mnie w spokoju, nie wrócę na powierzchnię dopóki nie wykopię całego złota”. Dopadła go gorączka złota. “Co robicie?”. Gracze mają tutaj wiele możliwości, mogą go próbować przekonać, pomóc mu znaleźć to złoto albo po prostu spacyfikować i wytargać na górę.

Wyobraź teraz sobie, że ktoś zadaje właśnie tobie takie pytanie. Co robisz? Pracujesz, jesz, kochasz, przemieszczasz się, czasem trafiasz na jakiś problem. I co robisz? Czy po prostu wkurzasz się na tę zastaną rzeczywistość, czy faktycznie podejmujesz jakąś decyzję? W fikcji, każda decyzja pcha fabułę do przodu, to zabawa, więc niech będzie ciekawie. Tylko w prawdziwym życiu nie ma takiego mistrza gry, który mógłby ci to wszystko pokazać. Musisz uświadomić sobie jaka jest twoja rzeczywistość. Bycie biernym, nic nie robię to również wybór. I to często bardzo dobry wybór. Jest tutaj tylko jedna ważna sprawa, moje nic nie robię jest świadomym wyborem, spośród wielu opcji o których dobrze zdaję sobie sprawę. Tu nie chodzi o to, żeby nic nie robić, odpalić film, piwo i mieć gdzieś cały świat (chociaż to też przyjemna perspektywa). Kiedy świat nieustannie rzuca przede mnie sytuacje, wcale nie muszę odgrywać epickiej sceny, próbować zawrócić bieg rzeki czy szarżować na olbrzymy-wiatraki jak Don Kichote.

Dlaczego o tym piszę? Mam wrażenie, że często decydujemy się na nic nie robię, ale bez namysłu. I sam łapię się na tym coraz bardziej. Skoro mogę użyć sztucznej inteligencji aby napisała za mnie plan moich wakacji, plan treningu na siłownię czy poleciła film na wieczór, to oddelegowuję część niesamowicie istotnego wysiłku. Jadę na wakacje bo czuję, że muszę odpocząć. Wracam bardziej zmęczony. Zdjęcia z wyjazdu zobaczę kolejny raz za pół roku jak telefon zacznie narzekać na brak pamięci i coś trzeba będzie usunąć. Idę na siłownię bo wszyscy naokoło chodzą, internet wrzeszczy że to takie zdrowe. Po trzech miesiącach rezygnuję z karnetu, bo poszedłem dwa razy (chociaż plan od czatu GPT brzmiał genialnie!). Jeśli nie buduję wiezi z moimi decyzjami, to wszystko co robię zaczyna stawać się jałowe.

Dlaczego ta strona powstała

Tymi moimi wpisami chcę nie tylko wypluć z siebie ten natłok myśli, nieustannie wijących się w mojej głowie, ale również i zachęcić innych do wskoczenia do tego zimnego, brnącego nurtu.

Sam jeszcze nie wiem gdzie mnie zaprowadzi. Być może ten projekt upadnie tak rychło jak powstał. Być może coś chcę sobie udowodnić. Być może chcę coś po sobie pozostawić.

Już od dłuższego czasu próbuję znaleźć swoje miejsce w chaosie trzeciej dekady XXI wieku. I będzie coraz trudniej. Odcinam się od wszelkiej maści algorytmów, serwisów społecznościowych mielących nasze dane by zarabiać krocie. Ale nie mam zamiaru wyjeżdżać do odludnej górskiej chaty jak Heidegger. Akceptuję to co jako ludzkość osiągnęliśmy, ze wszystkimi jego złymi i dobrymi aspektami. Jesteśmy w miejscu gdzie sztuczna inteligencja będzie stawać się coraz bardziej inteligentna, a my jako ludzie coraz mniej ludzcy. Jeśli mogę się przed czymś buntować to jedynie przed zaakceptowaniem tych zmian bez zastanowienia.

Dlatego chcę aby ten serwis spełniał kilka założeń. Po pierwsze, zawsze był darmowy, wolny od reklam, sponsorów, spamu (również AI slopu). Po drugie nie zamierzam udostępniać tego na socialach, budować społeczności czy marki, zakładać podcastu czy kanału na youtube. Jeśli kiedyś odejdę od tych założeń, napisz do mnie maila i zacytuj te słowa.

Bez odbioru.