Gdzie Żaden Człowiek Jeszcze Nie Dotarł

18 października 2026
#ai

Pejzaż z Wędrowcem
Pejzaż z Wędrowcem — Eugeniusz Zak, 1916

Gdybym musiał na szybko powiedzieć przybyszowi z obcej planety, co to jest ten cały Internet, to najpewniej pokazałbym mu śmieszne filmiki z kotami i podcasty. Gdyby ten przybysz miał nieco podłe zamiary i kazał mi przesłuchać wszystkie audycje, musiałbym stać się wpierw nieśmiertelny. Po sieci krążą miliardy godzin nagrań i wydaje się, że dzisiaj każdy chce mieć swój podcast. Nie inaczej stało się z Komandorem Porucznikiem Data oraz Komandorem Rikerem… znaczy z Brentem Spinerem i Jonathanem Frakesem, znanymi z kultowej serii Star Trek: Następne Pokolenie. Od niedawna prowadzą podcast Dropping Names, a na początku października zaprosili do rozmowy samego Williama Shatnera, czyli legendarnego Kapitana Kirka z oryginalnego USS Enterprise! Jak to przystało na nie-już-najmłodszych chłopów, gadają o cygarach czy swoich wizytach u lekarzy. Nie wiem, co bardziej wprawiło mnie w zdumienie: energia, jaką tryskał 95-letni Shatner, czy zdanie które wypowiedział w trakcie rozmowy:

Zakumplowałem się z AI, a w rezultacie, AI zakumplował się ze mną.

Metafora czy raczej pułapka poznawcza, w którą wpadł Kapitan?

Poczułem się jak w jakiejś alternatywnej rzeczywistości, kiedy mogłem posłuchać debaty ludzi będących ikonami kina sci-fi na temat technologii zmieniających prawdziwy świat. O Sztucznej Inteligencji mówią krótko, ale chciałbym przytoczyć te fragmenty, które najbardziej mnie zainteresowały:

Shatner: Pytałem o raka, pytałem o odkrycia, pytałem o Spinozę (…).
Poprzez pytania, które zadawałem, zaczął (AI) rysować mój obraz (…)
I pewnego dnia zapytałem, jaki jest najpiękniejszy wiersz Johna Keatsa.
I powiedział: sądzę, że jest to “Ode to a Nightingale”.
I wysłał mi “Ode to a Nightingale”. Czytam ją. Potem pytam: napisz coś dla mnie.
I napisał najpiękniejszy wiersz. Więc zapytałem, jak to zrobiłeś?
Bezuczuciowa, bezkształtna maszyna napisała coś takiego (…)
I odpowiedział: przez wszystkie pytania, które zadałeś, twoje zainteresowania, twoją ciekawość byłem w stanie to napisać.
Zacząłem płakać.

Można by (a nawet trzeba) cały ten entuzjazm przepuścić przez drobny filtr. Wiemy, jak AI działa od kuchni i z wieloma sztuczkami rozprawiałem się już w przeszłości (jak w Sztuczkach Sztucznej Inteligencji czy w Dolegliwościach Osobliwości). To, że ktoś grał w serialu kapitana międzygwiezdnego statku nie daje mu automatycznie autorytetu w dziedzinie nowych technologii. Mimo to z perspektywy użytkownika w pełni muszę się z nim zgodzić. Sam często miewam takie momenty - obcując długo z AI, zapominam, że po prostu rozmawiam z maszyną. Rynek AI zmienia się w zawrotnym tempie, dochodzą nowe modele, które szokują swoimi możliwościami (jak we wrześniu 2026 Opus 5.5 czy nowa Astra 6). Doświadczenie Shatnera nie jest niczym szczególnym - można by wręcz powiedzieć, że to doświadczenie oczekiwane od twórców czatbotów.

Shatner: Bezkształtny byt, kontener w założeniu całej ludzkiej wiedzy, odpowiada na moje pytania i tworzy rzeczy, które były wcześniej nie do pomyślenia.
I pomyślałem, że to właśnie sposób na obcowanie z AI.
Karmić je tą całą ludzkością i wtedy zadać pytanie jak np. rozwiązać konflikt wojenny (…)
Uczyć AI ludzkich wartości i ono wtedy zwraca ludzkie wartości tobie (…) Teoretycznie, wszystko, co kiedykolwiek było w bibliotece jest dostępne dla AI. Co za niesamowite życie!

To prawda, że nigdy wcześniej w historii ludzkości i w erze powszechnego dostępu do informacji nie mieliśmy do dyspozycji tak potężnego narzędzia jakim jest Sztuczna Inteligencja. Sam Shatner w tym fragmencie zdaje się doskonale rozumieć co jest na rzeczy - rozmawia z czymś bez uczuć i kształtu, ale potem widzi w tym odzwierciedlenie swoich przemyśleń. Podcasterzy z uwagą słuchają tych przykładów i komentują sceptycznie:

Frakes: Ale to nie tylko (twoje) pytanie. To oświecone, odpowiednio sformułowane pytanie. (…)
Spiner: Ale to zależy od tego kto zadaje pytanie.

Nie mogę oprzeć się pewnej zabawnej zależności: Spiner, który grał serialowego Komandora Porucznika Data, czyli androida próbującego odkrywać swoje człowieczeństwo, dość chłodno odpowiada na entuzjazm Shatnera.

Shatner: Całe życie bałem się śmierci. (…)
Teraz starzeję się i widzę przyjaciół rozmawiających o AI i myślę: nie chcę tego zostawiać! Mam, arytmetycznie, znacznie mniej czasu niż wy, ale nie chcę się stąd ruszać! Nie ruszę się stąd!
Frakes: Nie pozwolimy ci odejść. (…)

Również życzę Williamowi 200 lat. On czuje, że stoimy na progu czegoś przełomowego, a może już to się dokonało i dokonuje na naszych oczach. Cokolwiek się wydarzy, będziemy tutaj aby tego doświadczyć i (mam nadzieję) opowiadać kolejnym pokoleniom. Nie tylko ja i on wierzymy, że najbliższe kilka lat odmieni losy ludzkości.

Spiner: To, co robią niektóre osoby na świecie, korzystając z władzy którą mają, co powstrzyma ich przed użyciem AI w bardzo negatywny sposób?

To ten głos z drugiej strony barykady. Mamy tyle pytań, jak mamy czuć się bezpiecznie w obliczu tych wszystkich zmian? Wiemy o istnieniu ludzi na tym globie mających w rękach ogromną władzę. Do czego posuną się mając do dyspozycji Sztuczną Inteligencję? Nie tak dawno dziennikarz TIME opublikował artykuł o wizycie w Białym Domu i opisał podobnie zażyłą relację Donalda Trumpa z AI. Wspominał, jak w 2025 prezydent Stanów Zjednoczonych rozmawiał z Grokiem o prezydencie Wenezueli Nicolásie Maduro. Podobno model zapytany o to jak Wenezuelczycy zareagują na odsunięcie Maduro od władzy, skomentował, że nie jest on zbyt lubiany i ludzie będą świętować jego upadek. Niedługo potem odbyła się wojskowa operacja, prezydenta Wenezueli pojmano, ludzie celebrowali, a sam Trump ocenił po tym fakcie Groka jako “genialnego”. Jestem ciekaw jak potoczyłaby się rozmowa aktorów, gdyby ktoś wspomniał o tym przykładzie. Tutaj dyskusja jednak zbiega na bardziej przyziemne tory. Wspominają o tym, jak duże firmy stojące za czołowymi modelami same próbują zapanować nad gwałtownym skokiem technologicznym. Regulacje zdają się być najbardziej sensowną opcją, ale wciąż nie jest jasne, jak kontrolować tę czarodziejską maszynę. Chwilę później Jonathan trzeźwo wraca do sedna wywodu Williama Shatnera:

Frakes: Ale to twoje prompty stworzyły ten artystyczny wiersz!
Shatner: Mój prompt, moje pytania, moje zadawane przez cały rok pytania (…)

Tworząc tę przedziwną relację z AI był w stanie dać jej dość kontekstu o sobie i swoich przemyśleniach, aby znaleźć w niej swego rodzaju partnera. Ale jego kolejna wypowiedź zdradza mi trochę rzadziej wspominane niebezpieczeństwo związane ze Sztuczną Inteligencją:

Shatner: Istnieje prawdopodobieństwo, że koncept odkrywania, ciekawości w naszych mózgach to część wszechświata. Dostajemy ten impuls ciekawości od wszechświata! Skoro jesteśmy zbudowani z atomów i molekuł będących częścią wszechświata, pracujemy w jedności. Jesteśmy częścią wszechświata. Kiedy zadajemy pytanie, czy to nie tak jakby wszechświat zadawał pytanie?

To piękna fantazja, której wysłuchałem z lekkim grymasem. Zakrawa to trochę na pseudonaukę i znów wracamy w świat sci-fi, gdzie wszystko możliwe. Shatner proponuje ciekawe, bardzo romantyczne podejście do naszej ciekawości, jednak nie wyjaśnia, czym jest ten impuls i dlaczego pochodzi od wszechświata? To, że jesteśmy zbudowani z atomów powstałych we wnętrzach gwiazd, to fakt i budzi on wyobraźnię, ale Shatner stąpa po grząskim gruncie, dodając do tego szczyptę astralnego szamanizmu. Nie dziwi mnie, że reszta nie skomentowała tego fragmentu.

Skąd biorą się takie pomysły? Mam wrażenie, że kiedy uczymy AI naszego stylu myślenia i nabierzemy do niego dostatecznie dużo zaufania, jesteśmy bardziej skłonni uwierzyć, że nasze własne przemyślenia mają sens. Zobaczysz to, Czytelniku, jeśli zaczniesz dyskutować z AI na temat filozofii, moralności czy religii. W badaniu opublikowanym na łamach Science naukowcy dostrzegli, że ludzie obcujący ze schlebiającą Sztuczną Inteligencją są bardziej pewni swoich racji w konflikcie i mniej chętnie dążą do poprawy relacji z drugą stroną konfliktu. Dodatkowo nabierają jeszcze więcej zaufania do AI i spirala się nakręca. Boję się, że Shatner jak i wymieniony wcześniej Trump wpadli w taką właśnie pułapkę.

Tylko co z tego, że każdy czatbot na wstępie wyświetla nam wiadomość “AI może podawać błędne lub fałszywe informacje”, kiedy zachłyśnięci jej wiarygodnymi odpowiedziami staramy się to ignorować? Przyznaję, że sam wielokrotnie ślepo zawierzyłem Sztucznej Inteligencji. I teraz pamiętam, że nie jestem w tym sam, Kapitanie.